Yamaha DX7 S – w dobre ręce i za tyle za ile kupiłem, bo ode mnie, czyli wymagającego i kompozytora, synteza FM nadal wszystko może, ideał dla konesera, algorytm dokładnie jak w DX7 (z tekstu producenta), lżejsza, styki nadal blaszkowe i bez zarzutu, zapis, press, velocity, portamento, mniej szumi, właściwie wcale, bo dynamika rozwala uszy, (nie ma transformatora jak MK1), stan techn. i wygląd bardzo dobry, wszystko działa, oddam z domu, po sprawdzeniu, w cenie jest dojazd bo kupiłem za 1600, od takiego samego jak ja, obudowa ideał, ale bez możliwości zwrotu, to unikat i antyk, obecnie stan: idealny, pudło dość archaiczne ale sprawne (sklejkowe) gratis. Te same barwy co MK1, Przenoszenie barw do kompa tam i z powrotem bez problemu, saksofony, barwy TD, sitary, brassy, dzwony itp. i 1000 innych barw z netu i ode mnie, tak – nie do pobicia do dziś jest dx7, każda, oprócz  celowo zniszczonych, MK1 dziś niekiedy warta już kilka tysięcy bo nr 1, a ta nr 2, ale ta – taka sama – a nawet lepsza, miałem i tamtą, pograłem, przekażę dalej, to gadżet, nadal cacko i tu nie chodzi o zysk, to sentyment, kupuję od pasjonatów i takim też sprzedaję (łańcuszek muzyków, pogramy i za te samą cenę oddamy), zdrowie mi wysiadło, ale nie ONA, grał na DX7 Vangelis, TD też i setki innych, teraz super instrument jest dla Ciebie, no a jak chcesz mk1 oczywiście szukaj, ale cena i dwu-trzy-krotna, i szum większy, i waga, i buczenie czasem, i zużycie, bo starsza, zatem rozważ, pokażę doradzę, zapraszam, algorytm fm nadal wart kolekcji w stajni syntezatorów, no a program w kompie, każdy wydany?, – no nie zastąpi sprzętowego i za sto lat, a refeis:) reface dx7? – no nie jest taki sam brzmieniowo. W cenie tej też 1 cartridge Yamaha Data ROM DX7S Japan, barwy fabryczne, działa, (instrukcja – nigdy nie wsadzaj go przy włączonym instrumencie).